Ciekawy człowiek, ciekawy biznes – Latający Logopeda, Transkrybentka i rękodzielniczka w jednej osobie! Cz.1

O kim będziesz czytać?

Ciekawy człowiek, ciekawy biznes to cykl inspirujących wywiadów z niesamowitymi kobietami. Wszystkie są z mojego regionu, tj. Częstochowy i okolic. Ich postaci mają przybliżyć Wam branże, którym poświęciły swoją karierę zawodową. Każda z rozmówczyń ma za sobą krętą drogę od pasji do biznesu.

Latający Logopeda,  Transkrybentka i rękodzielniczka w jednej osobie

Basia to niezwykła kobieta. Pokonała wiele przeciwności losu, by być tam gdzie teraz jest. Mogłaby iść łatwiejszą drogą – to znaczy pracować tam, gdzie jest praca. Ona tak nie potrafiła, nie chciała. Miała w sobie pasję i determinację by stać się logopedą, by skończyć kurs krawiecki i by spróbować zarabiać na swojej pasji. Trochę to pokręcone, ale zaraz wszystko Wam się rozjaśni. Zapraszam do wywiadu.

Ewa: Czy to co robisz zawodowo zawsze było Twoją pasją?

Basia: Tak. Aktualnie pracuję jako: logopeda, transkrybentka i czasami krawcowa, choć to ostanie dużo rzadziej niż kiedyś. I odkąd pamiętam zajmowałam się dziećmi, najpierw siostrą i kuzynostwem, potem w szkole, kiedy tylko mogłam, np. czytałam bajki dzieciom w zerówce, prowadziłam drużynę harcerską, zespół muzyczny w kościele. Pedagogika była raczej naturalnym wyborem, choć miałam też inne pomysły na życie, m.in. chciałam być żołnierzem (śmiech). Do komputerów też ciągnęło mnie bardzo, pisać uwielbiam, na studiach przepisywałam prace zaliczeniowe i magisterskie, często robiąc korektę stylistyczną. W częściach z moją korektą poprawki promotorów się nie zdarzały. A szycie? Miłość do robótek zaszczepiła we mnie babcia, która nauczyła mnie szyć, haftować, robić na drutach i szydełku.

11330003_503970746423767_4949572724492927379_n

E: Jak długą drogę zawodową trzeba przejść do własnego interesu w tej branży?

B: To zależy. Żeby robić transkrypcje wystarczy umieć szybko pisać i dobrze słyszeć. A jeżeli się pilnie ćwiczy, to pisania można się nauczyć w przeciągu miesiąca, przynajmniej znacznie poprawić prędkość. Logopeda to albo pięć lat studiów na tym kierunku, albo dwa lata podyplomówki po innych studiach. Tu się jednak trzeba zastanowić, w którym kierunku chce się iść dalej, bo możliwości jest sporo a być dobrym logopedą od wszystkiego się nie da. Jeżeli idzie o szycie, to tu sprawa wygląda podobnie, z tym, że najlepiej iść do szkoły zawodowej, ma najwięcej praktyki, a to podstawa. I ćwiczyć samemu w domu.

Transkrypcja to zapisanie tekstu mówionego na podstawie ścisłej odpowiedniości głosek i znaków pisma; też: zapisanie tekstu pisanego w innej konwencji graficznej – definicja encyklopedii PWN

Placeholder Image

Oczywiście powinniście teraz przeczytać, że Basia zaraz po maturze poszła na odpowiednie studia i jeszcze na nich rozpoczęła pracę w zawodzie… Życie jednak pokręciło drogę zawodową.

Po studiach na kierunku nauczanie początkowe i wychowanie przedszkolne Basia trafiła na staż w świetlicy środowiskowej. Na rozpoczęcie pracy w przedszkolu było po prostu za późno. Rok później zaczęła swoją karierę jako przedszkolanka, a po dwóch latach zmieniła placówkę i rozpoczęła studia podyplomowe na kierunku logopedia. Prywatnie Basia stała się mamą, a kończąc logopedię, mamą została po raz drugi. Urlop wychowawczy nie był jednak zapełnianym zerwaniem z drogą zawodową. Kilka godzin tygodniowo Basia spędzała pracując w poradni NFZ. Kiedy po wychowawczym Basia wróciła na etat, jedna z córek wymagała rehabilitacji… pojawiła się również depresja…Jednym słowem życiowy dołek. Wyjść z niego udało się dzięki realizacji jednego z marzeń. Co to było? Nauczyć się szyć!

Basia poszła do szkoły krawieckiej. W tym czasie jej dzieci rosną, a znajomi zaczynają sobie przypominać, że Basia jest przecież dyplomowanym logopedą. A to jeden nie zapyta, czy zna jakiegoś, który dojechałby do dziecka do domu. Inny zaś skarży się, że jego pociecha nie dostała się na terapię w przedszkolu, bo np. wadą była za mała albo dziecko za młode. Basi zaświtało, że to jest świetny pomysł na biznes. Praca w przedszkolu była poza zasięgiem ze względów zdrowotnych. Nie chciała jednak zrezygnować z nowej pasji – krawiectwa.

„Powstał pomysł taki, że popołudniu jeżdżę do pacjentów, do południa szyję. Działało to do czasu, gdy moja córka zachorowała na bardzo silne zapalenie ucha i dwa miesiące spędziłyśmy w domu. Nie mogłam jeździć do pracowni, co równało się temu że nie zarabiałam. Musiałam kolejny raz zastanowić się, co potrafię dobrze robić, mogę wykonywać to w domu przy dziecku i zarabiać. Stąd wzięła się Transkrybentka.”
Skąd Latający Logopeda czerpie siłę do działania?
Basia szukała poczucia obowiązku. Chyba każdy z nas tak ma. „Muszę spiąć poślady, nie żyję tylko dla siebie, trzeba utrzymać rodzinę, dać przykład dzieciom..”. Ale jak ktoś miał w życiu ostro pod górkę, to nie wystarczy. Siłę trzeba znaleźć w sobie, jak mówi Basia:
I mam dni, kiedy nic mi się nie chce, najchętniej nie wstawałabym z łóżka. Ale zawsze pamiętać będę ten moment, kiedy faktycznie nie byłam w stanie się podnieść i wiem, że tam nie chcę już wracać. Poza tym pamiętam swoją ciężką pracę na terapii, mam przykład, ile tej siły jest we mnie, wiem to i po prostu z niej korzystam. Teraz pracuję tylko dla swojej satysfakcji i swojej przyjemności. Nie dlatego, że muszę, powinnam, ktoś tego oczekuje.
E: Bycie mamą daje tez kopa do działania, zgodzisz się chyba? Mamy muszą mieć gigantyczne pokłady siły psychicznej do działania, a mamy, które działają na własny rachunek niesamowitą determinację.
B:  Przede wszystkim muszą być bardzo zorganizowane. Bycie mamą akurat mnie nauczyło sporej odpowiedzialności, szybkiego działania w sytuacjach kryzysowych i odpuszczania rzeczy nieważnych a to wszystko przydaje się w biznesie. Determinacji też. Pamiętam swoją frustrację z powodu choroby małej, która rozwaliła mi po prostu cały system. Ale byłam tak nastawiona na to, że musi się udać, że zaczęłam szukać innej drogi. Nie mam podejścia takiego, że jak się coś robi, to tak trzeba do emerytury. Raczej mam podejście, że jeśli potrzebna jest zmiana, to trzeba ją wprowadzić. A to też nauka z wychowywania dzieci. Jak jedna metoda wychowawcza zawodzi, to szukamy innej drogi. Nie jest łatwo, nie mamy tutaj nikogo z rodziny, w sytuacji kryzysu musimy radzić sobie sami. Ale to też ćwiczyłam już dostatecznie długo – starsza córka ma już 15 lat. Teraz, gdy coś się dzieje w firmie nie tak, to nie załamuję rąk, tylko szukam rozwiązania, żeby wszystko jak najszybciej wróciło na swoje tory.
Jak widzicie: mamy do czynienia z kimś nieugiętym. Niezwykła osoba, która nie wybrała: kariera lub na pierwszym miejscu. Po prostu kombinowała, by połączyć życie rodzinne z zawodowym, w taki sposób, by nie zawalić na żadnym polu. Udało się jej!
E:  Przeskoczę teraz do innych aspektów związanych z pracą. Czy obserwujesz poczynania konkurencji?
B: Czytam o konkurencji w ich ogłoszeniach, gdy wpadną mi w oczy, ale osobiście nie widziałam i nie słyszałam o logopedzie, który na naszym terenie jeździ do pacjentów. Może nie szukałam za dobrze. Jeśli idzie o szycie, to konkurencja jest duża, bo tu działam głównie w sieci, ale że temat wymaga ode mnie przemyślenia i zmiany, to się na razie tym nie przejmuję. W transkrypcjach też znalazłam swoją niszę, na razie nie widzę konkurencji, ale doczekałam się już naśladowców. Jednak tu wygrywam profesjonalizmem i możliwością wystawienia FV. Generalnie uważam, że jeśli się dobrze pracuje, to konkurencja nie jest straszna, jeśli nie robi czarnego PR. A konkurencji szukam tylko w jednym celu – gdy potrzebuję coś usprawnić, żeby dowiedzieć się, co u innych dobrze działa. Ale to mi się zdarzyło na razie jeden raz, przy transkrypcjach.
Zatem sposób Basi na konkurencję to wypełnienie niszy w branży, elastyczność, profesjonalizm. Podglądając innych, by usprawnić działanie własnego biznesu, uprawiamy benchmarking.
 15027912_729239683896284_6581034252781455384_n
Pojęcie benchmarkingu z pewnością jeszcze pojawi się na Plantacji Pomysłów! Bądźcie czujni!
Wróćmy jednak  do rozmowy z Transkrybentką/ Latającym Logopedą/Rękodzielniczką.
E: Jak oceniasz rolę social mediów dla budowania swojej marki?
B:  Działam głównie w sieci, przy czym przestałam już reklamować się jako logopeda, bo mnie jestem w stanie obsłużyć tych dzieci, które się do mnie zgłaszają. Transkrybentka to biznes tylko online, oparty jak na razie o promocję na FB, ale powoli powstaje strona internetowa <- KLIK, która oprócz tego, że będzie moją wizytówką, to będzie przybliżać zawiłości polszczyzny. Mam kontakt z dziećmi i ludźmi w różnym wieku, czasem poziom ich języka mnie osobiście załamuje.
Czyli w zasadzie dla mnie rola social mediów jest nieoceniona.
Ta historia jest tak obszerna, że nie jestem w stanie zmieścić jej w jednym poście. Zapraszam zatem na drugą część wywiadu w kolejnym wpisie.
Advertisements

3 thoughts on “Ciekawy człowiek, ciekawy biznes – Latający Logopeda, Transkrybentka i rękodzielniczka w jednej osobie! Cz.1

  1. Sylwia z MocKobiet.eu pisze:

    Wspaniale – jestem pod wrażeniem historii Pani Basi. Nieszablonowe myślenie, biznesowe zacięcie i do tego pasja oraz tak na serio to wszystko tak wymyślone, by móc w miarę możliwości nie wypadać z roli mamy 😉
    Podsumowując MOCarna KOBIETA 😀
    Pozdrawiam serdecznie!

    Liked by 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s