Zacznij tutaj

Kiedyś byłam osobą totalnie zagubioną w swoich oczekiwaniach wobec życia. Na pytanie „Co chcesz w życiu robić?” Nie umiałam dać jednoznacznej odpowiedzi. Koncepcje życiowe zmieniały się tak gwałtownie i tak często, że sama nad sobą nie nadążałam.

Dzisiaj, sięgając pamięcią wstecz, widzę już harmonijny układ punktów, które razem tworzą ścieżkę, jaką postępuje i mam zamiar postępować. Od  zawsze pociągały mnie historie, jak to komuś się udało. Jak to się stało, że taki człowiek osiągnął sukces, a nie ja? Czemu taka działalność przynosi tej osobie takie zyski? Jak osoba, którą uważam delikatnie mówiąc za głupkowatą, zarabia tak przyzwoite pieniądze? Zapatrzona w historie innych, widziałam w głowie pomysły jakie, mogły by ich popchnąć jeszcze dalej. Zdarzało się, że po rozmowie z wieloma osobami, słuchały one moich pomysłów ze zdumieniem i fascynacją. Później niejednokrotnie słyszałam „Masz pomysł na innych. I to zajebisty. A nie masz na siebie.” Jakoś do mnie nie docierało, że w czasach, gdzie wszędzie szuka się kreatywnych umysłów, mój nigdzie nie pasuje. Wszystkie klocki ułożyły się w ciekawą figurę, gdy usłyszałam od bardzo dobrej duszy, że spełniło się jej marzenie.

Ta wspaniała osoba była kiedyś sportowcem zawodowym. W barwach biało-czerwonych wybiegała liczne złote medale, latała po świecie by biegać i stawać na podium. Jak to jednak w sporcie bywa, trafiła się kontuzja, która przekreśliła dalsze sukcesy zawodowe biegacza. Biegać osoba ta dalej mogła, ale nie na czas. Cóż ten sportowiec zrobił ze swoim życiem? Zamienił się ze sportowca w trenera! Zrobił dyplomy i tytuły trenerskie. Szkoli innych, jak osiągnąć najlepszy wynik, programuje treningi i okazało się, że zarabia lepiej niż wcześniej. W głowie sportowca zakiełkowała myśl, by nauczać w międzyczasie też tych młodych sportowców, uczniaków. Cierpliwe oczekiwanie, walka o regulacje życia rodzinnego, mobilizacja kilku osób i oddelegowaniem im swoich obowiązków. Te punkty doprowadziły sportowca do pracy w szkole. Marzenie się spełniło. I to marzenie było warte chyba więcej niż te wszystkie medale przewieszone przez szyję.

Dlatego też jestem tutaj. I chcę pomagać, przekazywać swoje pomysły dalej. Pomaganie ludziom, którzy chcą nowych rozwiązań w biznesie to coś, co mnie kręci. Dla wielu marketing to temat błądzący między przedstawicielem handlowym a PR-em. Dla mnie to cała gama możliwości, jakie można zrealizować w każdej branży. Dla mnie liczy się, że dane rozwiązanie przynosi korzyści i procentuje. Słucham, doradzam, działam, wyciągam wnioski.